bukiet Panny Młodej, dekoracje restauracji, aranżacja stołów
Klasyczna elegancja
koncepcja
Założeniem projektu było stworzenie dekoracji, które subtelnie podkreślą charakter eleganckiego wnętrza – nie dominując go, ale harmonijnie się z nim stapiając. Styl miał być powściągliwy, klasyczny i ponadczasowy – bez przesady, za to z dbałością o detale i kompozycję.
wydarzenie
Przyjęcie weselne odbyło się w kameralnym rodzinnym gronie, w restauracji o wyjątkowym, retro charakterze. Drewniane boazerie, stonowane beże i kremowe tkaniny stworzyły doskonałą scenografię dla eleganckiego, ciepłego spotkania.
aranżacja
Dekoracje oparto na równowadze – herbaciane róże, dopełniały barwy musztardowe i kości słoniowej. Stoły zaaranżowano w sposób wyrafinowany, ale oszczędny: z klasą, bez nadmiaru. Dekoracje dodały wnętrzu świeżości i życia, a herbaciane róże wprowadziły miękkość i lekkość.


zakres projektu
aranżacje stołu, dekoracje, bukiety
Elegancja, która mówi szeptem.
Śmietankowe róże, ciemna zieleń i ciepło drewna.
Kameralne przyjęcie w restauracji z duszą w sercu Karkonoszy– klasyczne drewno, miękkie światło i śmietankowe róże.
Dekoracje były subtelne, ale pełne stylu – zaaranżowane z uważnością i szacunkiem do wnętrza.
Ciemna zieleń liści wniosła świeżość, róże miękkość, a całość – spokój i klasę.
To elegancja, która nie potrzebuje podkreślenia.
W tym projekcie szczególnie zależało mi na tym, by dekoracje nie „wchodziły w konkurencję” z miejscem – tylko je uzupełniały. Ta restauracja ma charakter, który trzeba poczuć, zanim się zacznie aranżować.
Postawiłam na klasykę – herbaciane róże, barwy musztardowe i kości słoniowej, miękkie światło. Każdy element miał swoje miejsce i swoją rolę. Całość miała być nieprzerysowana, tylko pełna spokoju, wyrafinowania i stylu. Lubię takie projekty – kiedy mniej znaczy naprawdę więcej.
Postawiłam na klasykę – herbaciane róże, barwy musztardowe i kości słoniowej, miękkie światło. Każdy element miał swoje miejsce i swoją rolę. Całość miała być nieprzerysowana, tylko pełna spokoju, wyrafinowania i stylu. Lubię takie projekty – kiedy mniej znaczy naprawdę więcej.